Zdrowo i kolorowo! HUROM ONE STOP (H-AI)

Zdrowo i kolorowo! HUROM ONE STOP (H-AI)

Hej!
Każdy z nas wie, że spożywanie warzyw i owoców jest bardzo zdrowe. Nie zawsze jednak mamy ochotę jeść je w czystej postaci. Większość z nas woli soki owocowo-warzywne. Na rynku jest ogromny wybór wyciskarek. Postanowiłam bliżej przedstawić jedną z nich. Padło na Hurom One Stop (H-AI), która posiada najlepsze cechy poprzednich modeli tej marki, czyli najwyższą jakość wykonania, jakość soku oraz wydajność. Czy za jej pomocą można szybko i sprawnie przygotować pyszny, zdrowy sok? Jak z jej czyszczeniem? Czy warto w nią zainwestować?

Trochę historii:
Wyciskarki wolnoobrotowe są urządzeniami stosunkowo nowymi. Po raz pierwszy trafiły na rynek w latach 30. XX wieku. Były wtedy dużo prostsze i mniej zaawansowane technologicznie. Z czasem wprowadzano kolejne udogodnienia dla użytkowników wyciskarek wolnoobrotowych,ulepszając je. Obecnie rynek wyciskarek wolnoobrotowych jest tak duży, że wybór odpowiedniego urządzenia do swoich potrzeb nie jest tak oczywisty, jak mógłby się wydawać. W kwestii rozwoju segmentu wyciskarek wolnoobrotowych ogromną rolę odegrała firma Hurom, która opatentowała pierwsze urządzenie do wolnoobrotowego wyciskania soków. Hurom jest firmą specjalizującą się konkretnie w tych urządzeniach. W kwestii tej dochodzi do perfekcji, jednak ciągle dąży do ulepszania swoich produktów oraz poprawiania komfortu pracy z nimi. Jest to możliwe dzięki funkcjonującemu przy firmie Hurom Centrum Badań i Rozwoju, w którym nieustannie prowadzone są prace nad unowocześnianiem oferty tej firmy.


Najważniejsze informacje:
Kolor: do wyboru platynowy, niebieski, różowe złoto, czerwony
Długość Przewodu: 1.4 m
Wymiary: 296x160x435 mm
Pobór Mocy: 200 W
Napięcie: 230-240 V
Częstotliwość: 50 Hz

Waga: 6,4 kg

Przygotowanie wyciskarki do pracy:
One stop jest dość mocno rozbudowanym urządzeniem, składającym się z kilku części. Montaż jest jednak dziecinnie prosty. W instrukcji obsługi znajdziemy najważniejsze informacje dotyczące montażu. W zestawie znajdziemy:

  • dodatkową tradycyjną komorę wsadową
  • komorę wsadową ONE STOP
  • sito do soków klarownych
  • sito do soków gęstych
  • manetkę do regulacji gęstości soku
  • korek niekapek
  • książkę z przepisami

Design:
Mimo, że wyciskarka jest rozbudowanym urządzeniem to jest bardzo smukła i nie zajmuje zbyt dużo miejsca. Różnorodność kolorów zadowoli nawet najbardziej wymagających użytkowników. Każdy znajdzie coś co dopasuje do kolorystyki swojego wnętrza. Sprzęt wygląda bardzo profesjonalnie i zapewne każdy z gości zawiesi na nim oko. Jako jedna na rynku ma otwór wsadowy o średnicy 12 cm, co pozwala na wkładanie większych kawałków owoców. Pozwala to zaoszczędzić sporo czasu. Modele Alpha i Alpha Plus miały zdecydowanie mniejszy otwór. Dno pojemnika jest pochylone o 3 stopnie, co sprawia, że sok nie osadza się, a powoli spływa.



Obsługa:
Dużym atutem urządzenia jest automatyczne wyciskanie soku. Już nie trzeba stać i dokładać owoców do podajnika. Wystarczy załadować pojemnik i włączyć urządzenie, a sok wyciska się samoczynnie. W tym czasie możemy posprzątać kuchnię lub przygotować coś do jedzenia. Pojemnik jest na tyle duży, że wystarczy na przygotowanie dużej ilości soku.


Czyszczenie:
Nie lubię urządzeń, które trzeba długo szorować. Hurom One Stop bardzo łatwo się czyści. Najłatwiejszą częścią do czyszczenia jest pojemnik na pulpę, który znajduje się pod samym sercem urządzenia, w przeciwieństwie do modeli Alpha czy Alpha Plus. Wystarczy wyrzucić pozostałości i opłukać pojemnik. Resztę części również szybko się myje. Trochę więcej czasu trzeba poświęcić na mycie sita. Możemy to zrobić za pomocą szczoteczek. Kiedy dojdziemy do wprawy mycie zajmuje kilka minut.


Podsumowanie:
Hurom One Stop to bardzo dobre, profesjonalne urządzenie, za którego pomocą możemy każdego dnia cieszyć się świeżym sokiem. Jest łatwe w obsłudze i zadowoli chyba każdego. Cena adekwatna do jakości!


Oto jak działa urządzenie:


Buziaki,
Nika!

Rozświetlenie z MIYO!

Rozświetlenie z MIYO!


Hej!
Dziś kolejna część kolorówki marki Miyo. Ostatnio oszalałam na punkcie tej marki. Oprócz pudrów nigdy nie testowałam niczego do twarzy. Postanowiłam więc przetestować korektor oraz rozświetlacz. Rozświetlacze, zaraz po paletach cieni, to moja ulubiona kategoria w makijażu. Oto produkty na które się zdecydowałam tym razem.

Korektor, który wybrałam to FLAWLESS COVER. Jest on dostępny w 4 odcieniach, ja zdecydowałam się na odcień yellow.

"Ukryj swoje niedoskonałości!

Płynny korektor z miękkim aplikatorem. Idealnie kryje niedoskonałości, przebarwienia i cienie pod oczami. Delikatna formuła zapewnia właściwą pielęgnację oraz długotrwały efekt.

Sposób aplikacji: stosuj punktowo na miejsca wymagające skorygowania przed nałożeniem podkładu do makijażu."
Cena: 12,99 zł.



Korektor ma bardzo przyjemny aplikator, ścięty przy końcu. Nabiera się na niego odpowiednia ilość produktu. Ma bardzo ładny kolor, bardzo jasny. Dość mocno kryje zasinienia pod oczami. Ja zazwyczaj nakładam cienką warstwę, którą później przykrywam bardziej neutralnym odcieniem. Nie wysusza skóry pod oczami i utrzymuje się cały dzień. Dobrze sprawdza się również jako baza pod cienie, ale zdecydowanie wolę używać produktu do tego przeznaczonego, o którym pisałam w poprzednim poście.
Poniżej swatch korektora.



Teraz pora na jedną z moich ulubionych kategorii, czyli rozświetlacz ILLUMINIZER. Jest on dostępny w 4 odcieniach, ja wybrałam 01 mell.

"Rozświetlacz, który błyskawicznie doda Twojej skórze blasku i świeżości. Podkreśl kości policzkowe -  dla promiennego wyglądu cery, nanieś na powieki  - dla rozświetlenia spojrzenia,  muśnij  dekolt i ramiona aby nadać subtelne rozświetlenie."
Cena: 19,99 zł.



Rozświetlacz zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, dość dobrej jakości. W środku znajdziemy 9 g produktu. Ma bardzo przyjemną konsystencję, na pędzel nabiera się jego odpowiednia ilość. Nie osypuje się. Odcień "mell" ma bardzo ładny, szampański kolor. Pięknie podkreśla kości policzkowe, grzbiet nosa oraz łuk Kupidyna. Bardzo ładnie wygląda również w wewnętrznym kąciku oka. W ciągu dnia nie zanika, utrzymuje się bardzo długo, nadając twarzy zdrowego "glow".
Oto jak prezentuje się ten rozświetlacz na skórze.



To już wszystkie produkty na dziś. Mam nadzieję, że oba produkty bardzo Wam się spodobały, tak samo jak mi. Używałyście któregoś z tych produktów? Co o nich sądzicie?


Buziaki,
Nika!
Nowe kolory od MIYO!

Nowe kolory od MIYO!


Hej!
Jak Wam mijają pierwsze dni nowego oku? Mi nie najlepiej... Dopadła mnie jakaś choroba... Ostatnie noce to dla mnie męka. Boli mnie gardło, a kaszel budzi w najmniej odpowiednich momentach. Mam nadzieję, że u Was jest lepiej.

O tym, że lubię markę Miyo wiecie już od dawna. Ostatnio w moje ręce trafiły nowe rzeczy. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nową paletę oraz bazę pod cienie.


Pierwszy produkt to paleta Five points no21 guess who? Paleta ma piękne odcienie do wykonania dziennego, jak i wieczorowego makijażu. Składa się z 3 matowych oraz dwóch błyszczących cieni. Mnie najbardziej urzekły właśnie te błyszczące. Mają cudowną konsystencję i mocną pigmentację. Maty również są dobrej jakości, jednak lekko się osypują.
Poniżej swatche wszystkich kolorów. Od góry:
-matowa czerń, mocno napigmentowana, przy rozcieraniu kolor lekko zanika,
-połyskujący beżo-róż, pięknie mieni się na powiece, idealnie nadaje się do nałożenia na środek powieki,
-połyskujący, ciepły brąz, wpada w bordo, bardzo dobrze napigmentowany,
-chłodny, ciemny brąz, idealny do przyciemnienia zewnętrznego kącika oraz linii rzęs,
-chłodny, jasny brąz, dla mnie idealny do pokreślenia załamania powieki.
Cena: 14,99 zł.


Absolutną nowością tej marki jest dla mnie baza pod cienie Base eye do.
"Pewność na wiele godzin! Baza pod cienie dzięki swej satynowej konsystencji oraz barwie w odcieniu nude idealnie wyrówna koloryt powieki, tworząc płótno do stworzenia niesamowitego dzieła. Wydobędzie z cieni pigment oraz przedłuży ich trwałość."

Baza ma przyjemną masełkową konsystencję. Pod wpływem ciepła palców z postaci stałej zamienia się w kremową. Ma piękny, cielisty odcień. Nie przykrywa jednak wszystkich zasinień powieki. Cienie dobrze się do niej przyklejają i dłużej utrzymują.
Cena: 11,99 zł.



Gorąco polecam palety Five points. Są małe, poręczne, idealne na podróż. Co Wy sądzicie o marce Miyo? Jakie produkty tej marki lubicie najbardziej? Dajcie znać!

Buziaki, 
Nika!
Studniówkowe kreacje [OKDRESS.CO.UK]

Studniówkowe kreacje [OKDRESS.CO.UK]

Hej!
Sezon studniówkowy zbliża się wielkimi krokami. W przeciągu kilku tygodni wielu maturzystów będzie się bawiło na swoich balach.
Ja swoją studniówkę miałam 5 lat temu! Czas upływa bardzo szybko. Pamiętam, że miałam krótką czarną sukienkę z koronkami. Teraz postawiłabym na zdecydowanie coś innego. Ale wiadomo, moda się zmienia i zapewne za kilka lat spodoba mi się jeszcze coś innego.
Przejrzałam ostatnio oferty sklepów internetowych i znalazłam wiele propozycji. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka sukienek ze strony www.okdress.co.uk . Mają tam naprawdę cudowne kreacje i każda z nas może znaleźć coś dla siebie.
Każda sukienka pochodzi z kategorii PROM DRESSES. Mamy tam szeroki wybór wzorów i kolorów. Znajdziemy sukienki długie, krótkie, rozkloszowane jak i przylegające. Moje serce zdecydowanie skradły długie. Oto one!

Pierwsza z nich to sukienka z błyszczącą górą i czarnym dołem. Bardzo podobają mi się w niej plecy, które są dość mocno odkryte. Idealnie pasuje na bal, ponieważ ma drobne kryształki, które będą się pięknie mieniły. Do tej sukienki nie potrzebujemy naszyjnika, sama w sobie jest biżuterią. [KLIK]


Kolejna jest w podobnym klimacie, z tym, że jest jednokolorowa. Jest w odcieniach srebra i szarości. Zachwyca górą, która pięknie podkreśli figurę. Rozcięcie powoduje, że będzie się pięknie układać podczas tańca. [KLIK]


Trzecia sukienka, która przypadła mi do gustu jest w odcieniach czerwieni. Ma długi rękaw i jest bardziej zakryta. Koronka nadaje szyku i elegancji. Pięknie się prezentuje i zachwyci niejedną kobietę. [KLIK]


Ostatnia propozycja podoba mi się najbardziej. Jest w kolorze burgundu i ma piękną górę, wysadzaną drobnymi kryształkami. Pięknie prezentują się również plecy. Dół jest bardzo delikatny, nie mamy w niej rozcięcia. Ta sukienka wygrywa w całym moim zestawieniu! [KLIK]


To już wszystkie moje propozycje. Jestem ciekawa jakie sukienki miałyście na swoich balach studniówkowych? I na jakie zdecydowałybyście się teraz?
Która z moich propozycji podoba Wam się najbardziej? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Buziaki,
Nika!

Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger