Szukaj na blogu

Kuracja przeciwzmarszczkowa z BASICLAB!

Kuracja przeciwzmarszczkowa z BASICLAB!


Hej!
Witam po miesięcznej przerwie. Obiecywałam sobie, że będę tu częściej ale natłok pracy, a teraz choroba pokrzyżowały mi plany. Stawiam sobie cel: minimum 2 posty w miesiącu. Czy mi się to uda? Nie wiem... Życie zweryfikuje moje cele.

Dzisiaj pora na wpis za który zabieram się od dłuższego czasu. Zdjęcia powstały już bardzo dawno temu. Skupimy się dzisiaj na kuracji przeciwzmarszczkowej. Jakiś czas temu marka Basiclab wyszła z nową gamą produktów o wdzięcznej nazwie Esteticus. Ta seria składa się z trzech serów do twarzy oraz z jednego serum pod oczy.

Produkty wchodzące w skład gamy Esteticus to:
  • serum przeciwzmarszczkowe nawilżenie i rozświetlenie
  • serum przeciwzmarszczkowe napięcie i wzmocnienie naczynek
  • serum przeciwzmarszczkowe odżywienie i wygładzenie
  • peptydowe serum pod oczy
Czym jest gama Esteticus?
"BasicLab Esteticus to innowacyjna gama kuracji przeciwzmarszczkowych oparta na 3 efektywnych postaciach wit.C: Ascorbic Acid, Ascorbyl Glucoside, Ascorbyl Tetraisopalmitate, kwasie ferulowym, naturalnej wit.E oraz peptydach dedykowana różnym potrzebom skóry. Kuracje nie tylko wspomagają walkę z procesem starzenia się skóry, ale również niosą ze sobą dodatkowe benefity wynikające z wszechstronnego działania wit.C w połączeniu z kwasem ferulowym i wit.E." 

Kuracje dedykowane są wszystkim rodzajom skóry, można je stosować na dzień i/lub noc w zależności od potrzeb.
Kuracje dostępne są w dwóch pojemnościach: 15 ml i 30 ml.


Ja zdecydowałam się na wersję nawilżająco - rozświetlającą.

DZIAŁANIE:
• 15% wit. C L-Ascorbic Acid zwana w dermatologii „witaminą młodości” sytmuluje syntezę kolagenu. Obecność witaminy C w skórze zmniejsza degradację włókien kolagenu i elastyny poprzez obniżenie syntezy enzymów typu metaloproteinaz m.in. kolagenazy. Jej działanie przeciwzmarszczkowe jest więc dwuetapowe: pobudza skórę do produkcji nowych włókien oraz skutecznie chroni te, które już istnieją.
• Kompleks połączenia wit.C, wit.E i kwasu ferulowego zapewnia intensywną potrójną ochronę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Kwas ferulowy jako naturalny filtr przeciwsłoneczny chroni skórę przed powstawaniem przebarwień posłonecznych, wraz z wit.C  skutecznie wyrównuje koloryt skóry, zmniejszając ilość zmian pigmentacyjnych.
• Kwas ferulowy nie tylko stabilizuje witaminy C i E, ale znacząco zwiększa ich moc działania. Jego nawilżające,  przeciwzapalane, fotoprotekcyjne czy stymulujące produkcję elastyny oraz kolagenu właściwości gwarantują skuteczne działanie przeciwzmarszczkowe.
• Naturalna postać witaminy E odżywia i wzmacnia elastyczność naskórka. 
• Pantenol  i kwas hialuronowy  działają łagodząco, regenerująco na skórę oraz podnoszą poziom jej nawilżenia.


REZULTATY

  • Skóra jest rozświetlona i nawilżona, pełna blasku.
  • Zapewniona skuteczna ochrona antyoksydacyjna.
  • Ilość przebarwień posłonecznych zostaje zmniejszona
  • Kondycja skóry znacząco się poprawia, staje się  jędrna i napięta.

SPOSÓB UŻYCIA
Kilka kropli serum nałożyć na twarz i szyję, omijając okolice oczu. Stosować rano i/lub wieczorem na oczyszczoną skórę w zależności od potrzeb. Ze względu na wysoką wydajność produktu rekomendujemy dokładne rozprowadzenie na skórze, w celu szybszego wchłonięcia.


Moja opinia:
Testuję to serum od prawie dwóch miesięcy. Na początku czułam lekkie pieczenie, ale producent pisał, że jest to możliwe w pierwszych dniach używania z racji niskiego pH. Po kilku dniach pieczenie i mrowienie ustąpiło. Serum ma lekką konsystencję, która nie lepi się pod palcami. Już kilka kropel wystarczy, aby równomiernie pokryć całą skórę. Twarz po nałożeniu produktu jest niezwykle miękka i jędrna. Na dzień nakładam niewielką ilość serum, wieczorem nieco większą. Po przebudzeniu skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Zmarszczek jeszcze nie mam, ale wiadomo, że warto stosować produkty przeciwzmarszczkowe, aby zapobiec ich powstawaniu w przyszłości. Dodam jeszcze, że produkt delikatnie rozjaśnił moje przebarwienia na twarzy, co jest ogromnym plusem. Jeśli chodzi o wydajność to serum jest niesamowicie wydajne. Po dwóch miesiącach używania nie zauważyłam jakiegoś dużego zużycia i czuję, że o serum posłuży mi jeszcze długo. 


Podsumowanie:
Gorąco polecam ten produkt posiadaczkom cery suchej. Skóra staje się miękka i jedwabiście gładka. Cena produktu to ok. 70 zł za 30 ml. Trochę dużo, ale zważając na jego wydajność to wcale nie jest to spora kwota. Jeśli nie używałyście to koniecznie spróbujcie. Dostępna jest też mniejsza pojemność 15 ml. Jeśli miałyście okazję testować ten produkt to koniecznie dajcie znać jak sprawdził się u Was.

Buziaki,
Nika.
KOMODO-energia zamknięta w puszce!

KOMODO-energia zamknięta w puszce!


Hej!
Przez ostatni miesiąc mnie tu nie było. Teraz wracam i postaram się być bardziej regularna. Przez ten miesiąc testowałam wiele produktów, więc szykujcie się na recenzje. Dzisiaj pierwsza z nich. Chciałabym Wam zaprezentować napoje energetyczne marki Komodo, które ostatnio testowałam. Były to przyjemne testy, bo bardzo lubię energetyki. Sięgam po nie najczęściej w pracy, gdy czuję się zmęczona. Jak wypadły te? Zaraz się przekonacie!

Najpierw słów kilka o marce:
"Polska marka, powstała w 2014 roku. Od początku zdobywała uznanie konsumentów, a napoje Komodo docenione zostały za jakość, niepowtarzalne smaki oraz oryginalny design. Jesteśmy młodym i dynamicznym zespołem. Wychodząc naprzeciw potrzebom wciąż doskonalimy i poszerzamy naszą ofertę. Napoje Komodo wyróżnia szeroki wybór smaków, a każdy z nich jest wyjątkowy i powstaje z myślą o najbardziej wymagających konsumentach. Tworzymy produkty, które sprawdzą się w codziennym życiu wszystkich aktywnych osób."

W napojach Komodo znajdziemy witaminę B6 (pomaga zwalczyć stres), B12 (wzmacnia koncentrację), kofeinę (eliminuje zmęczenie oraz senność) oraz taurynę (zwiększa wytrzymałość organizmu).


Napoje energetyczne Komodo dostępne są w wielu smakach. Powyżej możecie zobaczyć wszystkie smakowe wersje. Opiszę Wam pokrótce jak smakują.

  • Czarna porzeczka-bardzo słodki smak, przypomina bardzo słodkie cukierki typu landrynka. Smakował mi najmniej.
  • Mroźne mojito-przepyszne! Przypomina prawdziwe mojito, tyle że bez alkoholu. Idealne na ciepłe dni.
  • Pina colada-smakiem przypomina drinka. Bardzo mocno wyczuwalny jest ananas. Smak lata!
  • Dzika poziomka-prawdziwa poziomka! Bardzo słodka i soczysta. 
  • Kaktus-smakiem przypomina Tymbark Kaktus. Dobry, odświeżający napój.
  • Soczysty arbuz-bardzo słodki, mi nie przypadł do gustu (nie lubię arbuza). Mojemu narzeczonemu bardzo smakował.
  • Mango marakuja-wyczułam w nim tylko mango, ale to dobrze, bo uwielbiam napoje o tym smaku. 
  • Banan-typowo bananowy napój, o bardzo intensywnym zapachu.
  • Różowy grejpfrut-lekko gorzki, ale bardzo dobry i odświeżający, idealny na ciepłe dni.



Kolejne energetyki to klasyki, czyli Oryginal, Strong oraz bez cukru. Wszystkie smakują jak standardowe napoje energetyczne. Wersja bez cukru smakuje trochę jak oranżada. Najbardziej z tej trójki smakowała mi oryginalna wersja.


Marka Komodo ma również w swoim asortymencie napoje witaminowe. Dostępne są dwie wersje:

  • magnez+witaminy+żeń szeń+guarana o smaku tropikalnym-bardzo dobry smak, piłam, gdy byłam bardzo zmęczona i łapały mnie skurcze. Dał sobie z nimi radę.
  • minerały+witaminy+żeń szeń o smaku cytrusowym-ten zmak nie do końca mi się podobał. Był dla mnie zbyt witaminowy? Chyba wiecie o co mi chodzi... Po prostu nie był tak smaczny jak poprzednik. Ale jeśli ktoś lubi cytrusy to z pewnością mu posmakuje.



Ostatnie dwa produkty to oranżady: biała i czerwona. Cóż mogę o nich napisać. Typowe oranżadki. Bardzo dobre, klasyczne. Bardzo spodobały mi się ich puszki, które są matowe. I ten design... Cudne!

To już wszystko na dziś. Polecam wszystkim wypróbowanie napojów Komodo. Nie smakują one jak typowe energetyki, a jak soczki. Moje ulubione smaki to pina colada oraz dzika poziomka. 

A Wy, znacie napoje Komodo? Sięgacie czasami po energetyki? Jaki smak jest Waszym ulubionym?
Buziaki,
Nika!
Powiew wiosny z FashionMia!

Powiew wiosny z FashionMia!

Hej!
Co u Was nowego? U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Niezbyt dobrze się czuję, jestem osłabiona i chyba czas na jakieś suplementy witaminowe. Myślę, że to wina zmiennej pogody.
A właśnie, w temacie pogody, wiosna bawi się z nami w chowanego. Raz słońce, raz śnieg. Mogłaby się w końcu zdecydować. Ja planuję odświeżyć swoją szafę i namiętnie przeglądam strony internetowe. Ostatnio trafiłam na stronę FashionMia, gdzie znalazłam wiele wiosennych a nawet już letnich propozycji.

Pierwsze propozycje to sukienki maxi, które znajdziemy w zakładce long maxi dresses. Nigdy takich nie nosiłam, ale ostatnio bardzo mi się spodobały. W tym roku z pewnością zagoszczą w mojej szafie na dłużej. Do gustu przypadły mi dwie, obie w pudrowo różowych kolorach. Przypadek? Nie sądzę :)

Pierwsza (Round Neck Plain Maxi Dress) z nich jest klasyczna, bez dekoltu, z rękawem 3/4. Moją uwagę zwrócił dół sukienki który pięknie się układa. Sukienka wykonana jest z pięknego lejącego się materiału i z pewnością nada się na większe wiosenne wyjścia. 


Kolejna (Round Neck Patchwork Color Block Maxi Dress) zachwyciła mnie swoją górą. Jest wykonany z innego materiału niż reszta sukienki. Dół również jest cudny, ponieważ jest tiulowy. Z pewnością będzie pięknie powiewać na wietrze. Myślę, że jest to idealna sukienka na letnie wyjścia.



Kolejna kategoria na którą zwróciłam uwagę to kombinezony, które znajdziemy w zakładce casual jumpsuits. Wybrałam dwie już typowo letnie propozycje. Nigdy nie chodziłam w kombinezonach, ale może w tym roku się skuszę? Zobaczymy...

Pierwszy (Elastic Waist Plain Mid-Rise Jumpsuits) z nich jest czerwony, letni. Ma piękne szerokie rękawy i ładnie układa się na dekolcie. Podoba mi się również odcięcie w talii, które wyszczupla optycznie sylwetkę. Myślę, że byłby idealny dla mnie. Jest oczywiście dostępny w kilku kolorach.



Drugi (V-Neck Sunflower Decorative Lace Wide-Leg Jumpsuit) jest w nieco innym stylu. Ma dłuższe nogawki i jest bardziej elegancki. Nie wiem czy wyszłabym w nim gdziekolwiek, nie wiem czy czułabym się komfortowo, ale nie zmienia to faktu, że bardzo mi się podoba. Chyba ze względu na motyw słoneczników :)


To już wszystko na dziś. A Wy, jesteście gotowe na wiosnę? Przygotowałyście już swoją szafę?


Buziaki,
Nika!
Pierwsze denko na blogu!

Pierwsze denko na blogu!


Hej!
Niby mamy wiosnę, a za oknem nadal zimno. Wczoraj rano przywitał mnie mróz... Kiedy nadejdzie ta prawdziwa, piękna, zielona wiosna?

Dzisiaj nadszedł dzień, w którym opublikuję tutaj pierwsze denko. Takie posty będą się tu pojawiać co jakiś czas, gdy uzbieram kilka zużytych opakowań po kosmetykach. Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat zużytych przeze mnie produktów. Zaczynamy!


Dwa pierwsze produkty, które zużyłam, to produkty do włosów. 
Isana szampon przeciwłupieżowy to produkt po który sięgam regularnie. Kiedyś użyłam szamponu, który spowodował, że miałam spory problem z łupieżem. Ten produkt pomógł mi pozbyć się problemu i dość często po niego sięgam. Jest tani, kosztuje ok. 3-4 zł. Dobrze domywa włosy i skórę głowy i jest bardzo wydajny.

Suchy szampon Time out! to produkt, który dostałam od Agi. Niestety nie mogłam go zużyć do końca. Upadł i coś się w nim zepsuło. Szkoda, bo bardzo lubiłam go używać. Nie zostawiał białych śladów na włosach i fajnie je odświeżał. Z pewnością jeszcze kiedyś go kupię.


Kolejne produkty to mleczko do mycia ciała i antyperspirant.
Mleczko do mycia ciała z owsem od AA zużyłam bardzo szybko. Miało piękny malinowy zapach. Zazwyczaj wlewałam je do wanny i muszę przyznać że ilość piany była oszałamiająca. Jeśli kochacie kąpiele w pianie to polecam!

Antyperspirant Isana w wersji skompresowanej kupiłam z czystej ciekawości. Był tani w porównaniu do skompresowanych antyperspirantów innych marek. Starczył mi na naprawdę długi czas więc jest bardzo wydajny, mimo swoich małych rozmiarów. Ma piękny zapach. Chroni na długie godziny, nie zostawia białych śladów. Polecam!


Kolejne dwa produkty to kolorówka.
Podkład Bourjois healthy mix (więcej o nim przeczytacie tutaj) to moja n-ta buteleczka. Lubię do niego wracać. Wykończyłam go do ostatniej kropelki. Już kupiłam następny aby mieć w zapasie. Polecam posiadaczkom skóry suchej i mieszanej. Fajnie nawilża i nie tworzy efektu maski. 

Korektor Lovely camouflage (więcej o nim tutaj) również zużyłam do ostatniej kropli. Ma fajny odcień i ładnie rozjaśnia okolice pod oczami. Już kupiłam kolejne opakowanie. Polecam kupować go na promocjach w Rossmannie.


Ostatnie dwa produkty to pielęgnacja twarzy od Belif. Dostałam te miniaturki na spotkaniu blogerek i pokochałam je. Krem do twarzy fajnie nawilża skórę i ją odświeża. Krem pod oczy ładnie rozświetla skórę i redukuje zasinienia. Chętnie kupiłabym dużą pojemność, ale cena troszkę mnie przeraża. Może w przyszłości zafunduję sobie taki prezent.


To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że taki wpis przypadnie Wam do gustu. Za jakiś czas pojawi się kolejny. Dajcie znać co Wy ostatnio zużyłyście i co polecacie.

Buziaki, 
Nika!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger