Szukaj na blogu

Stawiam na błysk! [Ultra shiny lips]

Stawiam na błysk! [Ultra shiny lips]


Hej!
Jak minął Wam weekend? Mi bardzo spokojnie. Spędziłam miło czas z rodziną. Niestety od wczoraj boli mnie gardło, mam nadzieję, że nic mnie nie bierze...

Ostatnio każdy sięga po pomadki matowe. Wiele osób zapomniało już o pomadkach błyszczących czy błyszczykach. Ja ostatnio zaczęłam używać produktów błyszczących. Mróz sprawił, że moje usta są przesuszone i pomadki matowe jeszcze bardziej to podkreślają. W ostatnich tygodniach bardzo często używałam błyszczyków marki Sensique Ultra shiny lips, które są dostępne w drogerii Natura. Mam je w 4 odcieniach. Powiem Wam pokrótce co o nich sądzę.



SENSIQUE ULTRA SHINY LIPS
Błyszczyk do ust. Nawilża i pielęgnuje najbardziej wrażliwe usta nadając im lśniący kolor. Polecany dla osób o cerze wrażliwej. Produkt nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.

Pojemność: 4 ml. 
Cena: 11,99 zł.

Składniki: 
PPG-3 Hydrogenated Castor Oil, Hydrogenated Polyisobutene, Mineral Oil, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Mica, Glyceryl Abietate, Parfum, VP/Hexadecene Copolymer, Silica Dimethyl Silylate, Beeswax/Cera Alba, Copernicia Cerifera(Carnauba)Wax, Calcium Aluminum Borosilicate, Synthetic Fluorphlogopite, Silica, Carthamus Tinctorius(Safflower)Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis(Sweet Almond)Oil, PEG-8, Ethylparaben, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Ascorbic Acid, Citric Acid, CI 15850:1, CI 77891, CI 73360, CI 17200, CI 19140, CI 77861 (Tin Oxide)].

Dostępne kolory: 
101 PINK CAMI, 102 PURE CHROME, 103 CANDY, 104 SPARKLE NUDE, 105 SWEET DREAMS, 106 STOLEN KISS, 107 ICY PINK, 108 MAGIC SPARKLE, 109 NUDE DREAM, 110 LOLLIPOP, 111 RUSSET, 112 DUSTY ROSE



Moja opinia:
Pomadki zamknięte są w plastikowych opakowaniach. Napisy na opakowaniu są słabej jakości, po kilku użyciach wszystko się ściera. Aplikator jest bardzo wygodny, płaski. Nabiera się na niego odpowiednia ilość produktu. Na ustach dają delikatny efekt. Mają w sobie drobinki, które są lekko wyczuwalne ale nie są niekomfortowe. Błyszczyki nie kleją się, co ma miejsce w innych tego typu produktach. Po kilku godzinach wchłaniają się w usta i pozostają tylko drobinki, które pięknie odbijają światło. Jak już wcześniej wspomniałam mam 4 odcienie:
107 icy pink-chłodny różowy odcień
109 nude dream-mój ulubieniec, odcień nude, idealny na co dzień  
111 russet-odcień, który nie przypadł mi do gustu, ma tony fioletu i niebieskiego, które nie bardzo mi pasują
112 dusty rose-kolejny odcień z tonami fioletu, nakłada się nierównomiernie na usta i mi osobiście nie przypadł do gustu

Oto swatche wszystkich odcieni:


Który kolor podoba Wam się najbardziej? Lubicie błyszczyki, czy raczej stawiacie na mat?
Buziaki,
Nika!
Karnawał z Nails Company!

Karnawał z Nails Company!


Hej!
Czy Wam też tak szybko mija czas? Dopiero co był Sylwester a tu już prawie luty! Czas pędzi jak szalony. Teraz jest szał na karnawał. A co za nim idzie? Nowy manicure! Chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować lakiery marki Nails Company [link do poprzedniego wpisu o tej marce]. Wybrałam niedawno kilka kolorów i moim zdaniem nadają się na karnawał. Przejdźmy zatem do produktów!



Pierwszy lakier pochodzi z kolekcji Feminity i jest w odcieniu Proud Dreamer. Jest to piękny, bordowy, intensywny kolor. Idealnie nadaje się do wieczorowych stylizacji. Ma bardzo mocny pigment, już jedna warstwa daje pełne krycie. Z pewnością zadowoli niejedną kobietę!


Kolejny lakier pochodzi z kolekcji Brush it lack! i ma szaloną nazwę Crazy and love. Jest to odcień półtransparentny, najlepiej wygląda nałożony na jakiś kolor. Na bazie nie daje żadnego krycia. Ma w sobie piękne drobinki, które cudownie się mienią. Pięknie wygląda nałożony na lakier Proud dreamer.


Teraz pora na coś bardziej szalonego, czyli brokat glam stars 1001. Jest to drugi brokat w mojej kolekcji, ale z pewnością nie ostatni. Zdecydowałam się na srebro, ponieważ najczęściej sięgam po srebrną biżuterię. Ma w sobie bardzo dużo drobin i jest mocno kryjący. Bałam się, że drobinek będzie bardzo mało i będzie nadawał się jedynie jako toper na jakiś kolor. Można go jednak nakładać solo bez obaw, że będą jakieś prześwity.


Ogromną nowością w mojej hybrydowej rodzince jest matowy top. Nigdy wcześniej nie używałam tego typu topu. Zawsze sięgałam bo błyszczące. Ten dodatkowo jest topem, który nie wymaga przemywania cleanerem. Po włożeniu do lampy magicznie zamienia się w mat. Cudownie to wygląda. 


Pyłki, pyłki... Kto ich nie kocha? Zdecydowałam się na pyłek Mirror powder effect. Zawsze używałam syrenki, więc chciałam wypróbować coś zupełnie innego. Pyłek jest bardzo drobno zmielony i bardzo łatwo się wciera. Ja użyłam go na jeden paznokieć i pięknie rozświetlił mój manicure. 

Poniżej zdjęcie moich paznokci. Na wszystkich, oprócz serdecznego nałożony został matowy top. Na palcu serdecznym znajduje się pyłek mirror powder effect. Co sądzicie o takim połączeniu?


Na poniższym zdjęciu mój obecny manicure. Musiałam mocno skrócić paznokcie, ze względu na szkołę. Nałożony kolor to Proud dreamer. Jak Wam się podoba?



To już wszystko na dzisiaj. Dajcie znać, który manicure podoba Wam się bardziej. I co sądzicie o lakierach NC Nails?




Buziaki,
Nika!
Magic dust! [MY SECRET]

Magic dust! [MY SECRET]


Hej!
Jak Wam minął weekend? Ja byłam w szkole i udało mi się wszystko zaliczyć. Semestr zakończony, jeszcze tylko jeden i koniec! 
Karnawał w pełni, szalone błyszczące makijaże są na topie. Postanowiłam więc pokazać Wam dwa nowe pigmenty, które w ostatnim czasie zagościły w mojej toaletce. Są to pigmenty marki My secret o nazwie Magic dust. Są dostępne w drogerii Natura w 3 kolorach. W moje łapki wpadły kolory 01 turquoise snow oraz 02 golden green.


"Skoncentrowany pigment zapewniający trwały kolor i niesamowity blask. Użyj w połączeniu z FIXER LIQUD, aby uzyskać metaliczny, wodoodporny blask."

Skład:
01 TURQUOISE SNOW: CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, TITANIUM OXIDE, TIN OXIDE
02 GOLDEN GREEN: CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, TITANIUM OXIDE, CI 77491, TIN OXIDE


Pigmenty są zamknięte w małych zakręcanych pojemniczkach. Są szczelne, nic nam się nie wysypie. Gramatura to 2g więc dość dużo. Są drobno zmielone i mocno napigmentowane. Zazwyczaj nakładam je na klej do pigmentów, aby uzyskać większą przyczepność i mocniejsze nasycenie. Są trwałe, utrzymują się kilka godzin w nienaruszonym stanie. Podczas nakładania delikatnie się osypują, więc zazwyczaj nakładam je przed nałożeniem podkładu.
Cena: ok. 7 zł. 


Powyżej zdjęcie, jak pigmenty wyglądają nałożone bezpośrednio z pojemniczka na palce. Możecie zauważyć, że są mocno napigmentowane i pięknie odbijają światło.
Poniżej oba pigmenty roztarte na skórze. Jestem w nich zakochana, z pewnością zakupię jeszcze trzeci odcień aby mieć je wszystkie!


To już wszystko na dziś! Znacie te pigmenty? Lubicie? Ja ostatnio pokochałam te błyskotki i ciągle chcę więcej :) To chyba przez ten karnawał...

Buziaki,
Nika!
Zdrowo i kolorowo! HUROM ONE STOP (H-AI)

Zdrowo i kolorowo! HUROM ONE STOP (H-AI)

Hej!
Każdy z nas wie, że spożywanie warzyw i owoców jest bardzo zdrowe. Nie zawsze jednak mamy ochotę jeść je w czystej postaci. Większość z nas woli soki owocowo-warzywne. Na rynku jest ogromny wybór wyciskarek. Postanowiłam bliżej przedstawić jedną z nich. Padło na Hurom One Stop (H-AI), która posiada najlepsze cechy poprzednich modeli tej marki, czyli najwyższą jakość wykonania, jakość soku oraz wydajność. Czy za jej pomocą można szybko i sprawnie przygotować pyszny, zdrowy sok? Jak z jej czyszczeniem? Czy warto w nią zainwestować?

Trochę historii:
Wyciskarki wolnoobrotowe są urządzeniami stosunkowo nowymi. Po raz pierwszy trafiły na rynek w latach 30. XX wieku. Były wtedy dużo prostsze i mniej zaawansowane technologicznie. Z czasem wprowadzano kolejne udogodnienia dla użytkowników wyciskarek wolnoobrotowych,ulepszając je. Obecnie rynek wyciskarek wolnoobrotowych jest tak duży, że wybór odpowiedniego urządzenia do swoich potrzeb nie jest tak oczywisty, jak mógłby się wydawać. W kwestii rozwoju segmentu wyciskarek wolnoobrotowych ogromną rolę odegrała firma Hurom, która opatentowała pierwsze urządzenie do wolnoobrotowego wyciskania soków. Hurom jest firmą specjalizującą się konkretnie w tych urządzeniach. W kwestii tej dochodzi do perfekcji, jednak ciągle dąży do ulepszania swoich produktów oraz poprawiania komfortu pracy z nimi. Jest to możliwe dzięki funkcjonującemu przy firmie Hurom Centrum Badań i Rozwoju, w którym nieustannie prowadzone są prace nad unowocześnianiem oferty tej firmy.



Najważniejsze informacje:
Kolor: do wyboru platynowy, antracyt, różowe złoto, czerwony
Długość Przewodu: 1.4 m
Wymiary: 296x160x435 mm
Pobór Mocy: 200 W
Napięcie: 230-240 V
Częstotliwość: 50 Hz

Waga: 6,4 kg

Przygotowanie wyciskarki do pracy:
One stop jest dość mocno rozbudowanym urządzeniem, składającym się z kilku części. Montaż jest jednak dziecinnie prosty. W instrukcji obsługi znajdziemy najważniejsze informacje dotyczące montażu. W zestawie znajdziemy:

  • dodatkową tradycyjną komorę wsadową
  • komorę wsadową ONE STOP
  • sito do soków klarownych
  • sito do soków gęstych
  • manetkę do regulacji gęstości soku
  • korek niekapek
  • książkę z przepisami

Design:
Mimo, że wyciskarka jest rozbudowanym urządzeniem to jest bardzo smukła i nie zajmuje zbyt dużo miejsca. Różnorodność kolorów zadowoli nawet najbardziej wymagających użytkowników. Każdy znajdzie coś co dopasuje do kolorystyki swojego wnętrza. Sprzęt wygląda bardzo profesjonalnie i zapewne każdy z gości zawiesi na nim oko. Jako jedna na rynku ma otwór wsadowy o średnicy 12 cm, co pozwala na wkładanie większych kawałków owoców. Pozwala to zaoszczędzić sporo czasu. Modele Alpha i Alpha Plus miały zdecydowanie mniejszy otwór. Dno pojemnika jest pochylone o 3 stopnie, co sprawia, że sok nie osadza się, a powoli spływa.



Obsługa:
Dużym atutem urządzenia jest automatyczne wyciskanie soku. Już nie trzeba stać i dokładać owoców do podajnika. Wystarczy załadować pojemnik i włączyć urządzenie, a sok wyciska się samoczynnie. W tym czasie możemy posprzątać kuchnię lub przygotować coś do jedzenia. Pojemnik jest na tyle duży, że wystarczy na przygotowanie dużej ilości soku.


Czyszczenie:
Nie lubię urządzeń, które trzeba długo szorować. Hurom One Stop bardzo łatwo się czyści. Najłatwiejszą częścią do czyszczenia jest pojemnik na pulpę, który znajduje się pod samym sercem urządzenia, w przeciwieństwie do modeli Alpha czy Alpha Plus. Wystarczy wyrzucić pozostałości i opłukać pojemnik. Resztę części również szybko się myje. Trochę więcej czasu trzeba poświęcić na mycie sita. Możemy to zrobić za pomocą szczoteczek. Kiedy dojdziemy do wprawy mycie zajmuje kilka minut.


Podsumowanie:
Hurom One Stop to bardzo dobre, profesjonalne urządzenie, za którego pomocą możemy każdego dnia cieszyć się świeżym sokiem. Jest łatwe w obsłudze i zadowoli chyba każdego. Cena adekwatna do jakości!


Oto jak działa urządzenie:


Buziaki,
Nika!

Rozświetlenie z MIYO!

Rozświetlenie z MIYO!


Hej!
Dziś kolejna część kolorówki marki Miyo. Ostatnio oszalałam na punkcie tej marki. Oprócz pudrów nigdy nie testowałam niczego do twarzy. Postanowiłam więc przetestować korektor oraz rozświetlacz. Rozświetlacze, zaraz po paletach cieni, to moja ulubiona kategoria w makijażu. Oto produkty na które się zdecydowałam tym razem.

Korektor, który wybrałam to FLAWLESS COVER. Jest on dostępny w 4 odcieniach, ja zdecydowałam się na odcień yellow.

"Ukryj swoje niedoskonałości!

Płynny korektor z miękkim aplikatorem. Idealnie kryje niedoskonałości, przebarwienia i cienie pod oczami. Delikatna formuła zapewnia właściwą pielęgnację oraz długotrwały efekt.

Sposób aplikacji: stosuj punktowo na miejsca wymagające skorygowania przed nałożeniem podkładu do makijażu."
Cena: 12,99 zł.



Korektor ma bardzo przyjemny aplikator, ścięty przy końcu. Nabiera się na niego odpowiednia ilość produktu. Ma bardzo ładny kolor, bardzo jasny. Dość mocno kryje zasinienia pod oczami. Ja zazwyczaj nakładam cienką warstwę, którą później przykrywam bardziej neutralnym odcieniem. Nie wysusza skóry pod oczami i utrzymuje się cały dzień. Dobrze sprawdza się również jako baza pod cienie, ale zdecydowanie wolę używać produktu do tego przeznaczonego, o którym pisałam w poprzednim poście.
Poniżej swatch korektora.



Teraz pora na jedną z moich ulubionych kategorii, czyli rozświetlacz ILLUMINIZER. Jest on dostępny w 4 odcieniach, ja wybrałam 01 mell.

"Rozświetlacz, który błyskawicznie doda Twojej skórze blasku i świeżości. Podkreśl kości policzkowe -  dla promiennego wyglądu cery, nanieś na powieki  - dla rozświetlenia spojrzenia,  muśnij  dekolt i ramiona aby nadać subtelne rozświetlenie."
Cena: 19,99 zł.



Rozświetlacz zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, dość dobrej jakości. W środku znajdziemy 9 g produktu. Ma bardzo przyjemną konsystencję, na pędzel nabiera się jego odpowiednia ilość. Nie osypuje się. Odcień "mell" ma bardzo ładny, szampański kolor. Pięknie podkreśla kości policzkowe, grzbiet nosa oraz łuk Kupidyna. Bardzo ładnie wygląda również w wewnętrznym kąciku oka. W ciągu dnia nie zanika, utrzymuje się bardzo długo, nadając twarzy zdrowego "glow".
Oto jak prezentuje się ten rozświetlacz na skórze.



To już wszystkie produkty na dziś. Mam nadzieję, że oba produkty bardzo Wam się spodobały, tak samo jak mi. Używałyście któregoś z tych produktów? Co o nich sądzicie?


Buziaki,
Nika!
Nowe kolory od MIYO!

Nowe kolory od MIYO!


Hej!
Jak Wam mijają pierwsze dni nowego oku? Mi nie najlepiej... Dopadła mnie jakaś choroba... Ostatnie noce to dla mnie męka. Boli mnie gardło, a kaszel budzi w najmniej odpowiednich momentach. Mam nadzieję, że u Was jest lepiej.

O tym, że lubię markę Miyo wiecie już od dawna. Ostatnio w moje ręce trafiły nowe rzeczy. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nową paletę oraz bazę pod cienie.


Pierwszy produkt to paleta Five points no21 guess who? Paleta ma piękne odcienie do wykonania dziennego, jak i wieczorowego makijażu. Składa się z 3 matowych oraz dwóch błyszczących cieni. Mnie najbardziej urzekły właśnie te błyszczące. Mają cudowną konsystencję i mocną pigmentację. Maty również są dobrej jakości, jednak lekko się osypują.
Poniżej swatche wszystkich kolorów. Od góry:
-matowa czerń, mocno napigmentowana, przy rozcieraniu kolor lekko zanika,
-połyskujący beżo-róż, pięknie mieni się na powiece, idealnie nadaje się do nałożenia na środek powieki,
-połyskujący, ciepły brąz, wpada w bordo, bardzo dobrze napigmentowany,
-chłodny, ciemny brąz, idealny do przyciemnienia zewnętrznego kącika oraz linii rzęs,
-chłodny, jasny brąz, dla mnie idealny do pokreślenia załamania powieki.
Cena: 14,99 zł.


Absolutną nowością tej marki jest dla mnie baza pod cienie Base eye do.
"Pewność na wiele godzin! Baza pod cienie dzięki swej satynowej konsystencji oraz barwie w odcieniu nude idealnie wyrówna koloryt powieki, tworząc płótno do stworzenia niesamowitego dzieła. Wydobędzie z cieni pigment oraz przedłuży ich trwałość."

Baza ma przyjemną masełkową konsystencję. Pod wpływem ciepła palców z postaci stałej zamienia się w kremową. Ma piękny, cielisty odcień. Nie przykrywa jednak wszystkich zasinień powieki. Cienie dobrze się do niej przyklejają i dłużej utrzymują.
Cena: 11,99 zł.



Gorąco polecam palety Five points. Są małe, poręczne, idealne na podróż. Co Wy sądzicie o marce Miyo? Jakie produkty tej marki lubicie najbardziej? Dajcie znać!

Buziaki, 
Nika!
Studniówkowe kreacje [OKDRESS.CO.UK]

Studniówkowe kreacje [OKDRESS.CO.UK]

Hej!
Sezon studniówkowy zbliża się wielkimi krokami. W przeciągu kilku tygodni wielu maturzystów będzie się bawiło na swoich balach.
Ja swoją studniówkę miałam 5 lat temu! Czas upływa bardzo szybko. Pamiętam, że miałam krótką czarną sukienkę z koronkami. Teraz postawiłabym na zdecydowanie coś innego. Ale wiadomo, moda się zmienia i zapewne za kilka lat spodoba mi się jeszcze coś innego.
Przejrzałam ostatnio oferty sklepów internetowych i znalazłam wiele propozycji. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka sukienek ze strony www.okdress.co.uk . Mają tam naprawdę cudowne kreacje i każda z nas może znaleźć coś dla siebie.
Każda sukienka pochodzi z kategorii PROM DRESSES. Mamy tam szeroki wybór wzorów i kolorów. Znajdziemy sukienki długie, krótkie, rozkloszowane jak i przylegające. Moje serce zdecydowanie skradły długie. Oto one!

Pierwsza z nich to sukienka z błyszczącą górą i czarnym dołem. Bardzo podobają mi się w niej plecy, które są dość mocno odkryte. Idealnie pasuje na bal, ponieważ ma drobne kryształki, które będą się pięknie mieniły. Do tej sukienki nie potrzebujemy naszyjnika, sama w sobie jest biżuterią. [KLIK]


Kolejna jest w podobnym klimacie, z tym, że jest jednokolorowa. Jest w odcieniach srebra i szarości. Zachwyca górą, która pięknie podkreśli figurę. Rozcięcie powoduje, że będzie się pięknie układać podczas tańca. [KLIK]


Trzecia sukienka, która przypadła mi do gustu jest w odcieniach czerwieni. Ma długi rękaw i jest bardziej zakryta. Koronka nadaje szyku i elegancji. Pięknie się prezentuje i zachwyci niejedną kobietę. [KLIK]


Ostatnia propozycja podoba mi się najbardziej. Jest w kolorze burgundu i ma piękną górę, wysadzaną drobnymi kryształkami. Pięknie prezentują się również plecy. Dół jest bardzo delikatny, nie mamy w niej rozcięcia. Ta sukienka wygrywa w całym moim zestawieniu! [KLIK]


To już wszystkie moje propozycje. Jestem ciekawa jakie sukienki miałyście na swoich balach studniówkowych? I na jakie zdecydowałybyście się teraz?
Która z moich propozycji podoba Wam się najbardziej? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!


Buziaki,
Nika!

Pielęgnacja twarzy z Belif! [SEPHORA]

Pielęgnacja twarzy z Belif! [SEPHORA]





Hej!
Dzisiaj zajmiemy się pielęgnacją twarzy. Ostatnio zaczęłam o nią bardziej dbać. Testowałam już kilka produktów, a ostatnio wzięłam się ostro za testy produktów marki Belif. Używam ich regularnie i dzisiaj chcę się z Wami podzielić moją opinią.

Ja produkty Belif dostałam podczas spotkania blogerek. Produkty były zapakowane w kartonik w kształcie cukierka. W środku znajduje się 5 produktów: pianka do mycia twarzy, tonik, esencja, krem do twarzy oraz krem pod oczy. Całość nosi nazwę Aqua Bomb Cracker Magical Moisture i aktualnie możecie zakupić zestaw w Sephorze za 59 zł! Cena regularna to 89 zł.

Przejdźmy zatem do pierwszego kroku pielęgnacji, czyli pianki do mycia twarzy:
"Pianka do mycia wzbogacona naturalnymi ekstraktami roślinnymi delikatnie, ale skutecznie usuwa zanieczyszczenia i makijaż, nawilżając skórę.
Luksusowa pianka jest wzbogacona roślinami leczniczymi bogatymi w witaminę C: bylicą,która zapobiega problemom skóry, mydlnicą bazyliowatą o działaniu odtruwającym i tatarakiem zwyczajnym o właściwościach oczyszczających i zmiękczających. Roślinne składniki są naturalnymi, skutecznymi i delikatnymi czynnikami oczyszczającymi, które nie podrażniają skóry. Kremowa pianka, idealna do skóry normalnej i suchej, usuwa wszelkie zanieczyszczenia, nie narusza naturalnej bariery ochronnej skóry."


- Nabrać niewielką ilość do wnętrza dłoni i doprowadzić do powstania piany niewielką ilością wody. 
- Delikatnie masować twarz i spłukać letnią wodą.    
- Stosować codziennie rano i wieczorem.

Pianka w opakowaniu ma formę gęstego kremu. Po aplikacji zamienia się w gęstą pianę. Bardzo dobrze oczyszcza twarz i pozostawia ją niesamowicie gładką. Ja używam jej regularnie rano i wieczorem. 


Kolejny produkt to tonik. Niestety nie znalazłam o nim zbyt wiele informacji. Wiem, że jest to tonik na bazie bergamotki i ma przywracać skórze blask.


Wystarczy nanieść go na wacik i przetrzeć twarz. Ma bardzo przyjemną konsystencję. Nie jest typową wodą, jest nieco gęstszy. 


Następny krok to esencja nawilżająca:
"Lekkie serum, które natychmiastowo przywraca skórze energię, dzięki długotrwałemu głębokiemu nawilżeniu.
Hungarian Water Essence błyskawicznie nawilża skórę. Formuła zawiera kompozycję leczniczych roślin, w tym rozmaryn i lawendę, o silnym działaniu nawilżającym i antyoksydacyjnym. Ultra lekka wodnista formuła doskonale się rozprowadza, długotrwale nawilża i głęboko wchłania się w skórę, pozostawiając ją promienną, sprężystą i miękką."


- Może być stosowany rano i wieczorem.
- Aplikować po toniku, przed kremem nawilżającym.
- Połączyć z True Cream — moisturizing bomb dla jeszcze bardziej intensywnego nawilżenia.
- Przechowywać w lodówce dla efektu orzeźwiającego.

Używam tego produktu regularnie rano i wieczorem. Bardzo mocno nawilża skórę. Po jej nałożeniu skóra staje się bardziej jędrna i miękka. Nie przechowuję esencji w lodówce, ponieważ nie lubię aż tak zimnych kosmetyków.


Nadszedł czas na krem nawilżający:
"Leciutka żelowa formuła kremu oil-free intensywnie nawilża. Orzeźwiająco wtapia się w skórę, aby nawilżyć i zmniejszyć pory, pozostawia gładki, miękki i sprężysty efekt. Idealny krem do skóry normalnej i mieszanej z tendencją do tłustej. 
Formuła jest kompozycją leczniczych roślin zawierającą przywrotnik bogaty w antyoksydanty, neutralizujący wolne rodniki, poprawiający elastyczność skóry i zmniejszający pory. Ten ultra lekki krem zapewnia powierzchniowy blask świeżości i głębokie nawilżenie dla wspanialej, miękkiej i sprężystej skóry."


- Aplikować na twarz i szyję. 
- Może być stosowany rano i wieczorem. Dla większego nawilżenia podczas dnia, delikatnie wklepać w skórę. 
- Może być stosowany jako baza nawilżająca, aby przygotować skórę pod makijaż. 
- Aplikować wieczorem jako super nawilżającą maskę na noc. 
- Dodać odrobinę płynnego rozświetlacza lub sypkiego pudru dla świetlistego wykończenia. 
- Aplikować z kryjącym podkładem, aby uzyskać efekt koloryzującego kremu. 
- Dodać kilka kropli serum lub olejku, aby uzyskać bardziej odżywczy krem. 
- Przechowywać w lodówce, aby zwiększyć uczucie rześkości podczas aplikacji

Krem stosuję rano i wieczorem. Często używam go jako bazę pod makijaż, który wygląda później bardzo świetliście. Skóra po jego nałożeniu jest mocno nawilżona i wygładzona. Zauważyłam nawet poprawę w jej kolorycie. Jest jaśniejsza i bardziej promienna. Niestety krem pomału mi się kończy i koniecznie będę musiała kupić pełnowartościowy produkt.


Ostatni już produkt to krem pod oczy:
"Krem do konturu oka zapewnia długotrwałe głębokie nawilżenie do 26 godzin, poprawia sprężystość skóry konturu oka dla zauważalnie odmienionego spojrzenia i nieskazitelnego makijażu.
Formuła Moisturizing Eye Bomb zawierająca kompozycję roślin nawilżających - żywokost i wąkrotkę azjatycką, które poprawiają elastyczność skóry - głęboko nawilża i sprawia, że spojrzenie staje się promienne i zauważalnie odmłodzone. Orzeźwiająca formuła kremu nawilża, wchłania się w skórę, nie pozostawiając śladu, jest doskonałą bazą utrwalającą makijaż powiek. Skóra konturu oka jest nawilżona i sprężysta przez cały dzień."


Krem używałam rano i wieczorem. Ma dość treściwą konsystencję. Dobrze nawilża okolicę oczu i jest bardzo wydajny. Mam problem z zasinieniami pod oczami i zauważyłam, że trochę zjaśniały. Moje spojrzenie jest bardziej wypoczęte, a makijaż oka lepiej się prezentuje.


To już wszystko na dziś. Jestem ciekawa, czy znacie produkty Belif? Jeśli tak, to który z produktów jest Waszym ulubionym? Moimi ulubieńcami są zdecydowanie esencja i krem nawilżający.


Buziaki, 
Nika!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger