Szukaj na blogu

Powiew wiosny z FashionMia!

Powiew wiosny z FashionMia!

Hej!
Co u Was nowego? U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Niezbyt dobrze się czuję, jestem osłabiona i chyba czas na jakieś suplementy witaminowe. Myślę, że to wina zmiennej pogody.
A właśnie, w temacie pogody, wiosna bawi się z nami w chowanego. Raz słońce, raz śnieg. Mogłaby się w końcu zdecydować. Ja planuję odświeżyć swoją szafę i namiętnie przeglądam strony internetowe. Ostatnio trafiłam na stronę FashionMia, gdzie znalazłam wiele wiosennych a nawet już letnich propozycji.

Pierwsze propozycje to sukienki maxi, które znajdziemy w zakładce long maxi dresses. Nigdy takich nie nosiłam, ale ostatnio bardzo mi się spodobały. W tym roku z pewnością zagoszczą w mojej szafie na dłużej. Do gustu przypadły mi dwie, obie w pudrowo różowych kolorach. Przypadek? Nie sądzę :)

Pierwsza (Round Neck Plain Maxi Dress) z nich jest klasyczna, bez dekoltu, z rękawem 3/4. Moją uwagę zwrócił dół sukienki który pięknie się układa. Sukienka wykonana jest z pięknego lejącego się materiału i z pewnością nada się na większe wiosenne wyjścia. 


Kolejna (Round Neck Patchwork Color Block Maxi Dress) zachwyciła mnie swoją górą. Jest wykonany z innego materiału niż reszta sukienki. Dół również jest cudny, ponieważ jest tiulowy. Z pewnością będzie pięknie powiewać na wietrze. Myślę, że jest to idealna sukienka na letnie wyjścia.



Kolejna kategoria na którą zwróciłam uwagę to kombinezony, które znajdziemy w zakładce casual jumpsuits. Wybrałam dwie już typowo letnie propozycje. Nigdy nie chodziłam w kombinezonach, ale może w tym roku się skuszę? Zobaczymy...

Pierwszy (Elastic Waist Plain Mid-Rise Jumpsuits) z nich jest czerwony, letni. Ma piękne szerokie rękawy i ładnie układa się na dekolcie. Podoba mi się również odcięcie w talii, które wyszczupla optycznie sylwetkę. Myślę, że byłby idealny dla mnie. Jest oczywiście dostępny w kilku kolorach.



Drugi (V-Neck Sunflower Decorative Lace Wide-Leg Jumpsuit) jest w nieco innym stylu. Ma dłuższe nogawki i jest bardziej elegancki. Nie wiem czy wyszłabym w nim gdziekolwiek, nie wiem czy czułabym się komfortowo, ale nie zmienia to faktu, że bardzo mi się podoba. Chyba ze względu na motyw słoneczników :)


To już wszystko na dziś. A Wy, jesteście gotowe na wiosnę? Przygotowałyście już swoją szafę?


Buziaki,
Nika!
Pierwsze denko na blogu!

Pierwsze denko na blogu!


Hej!
Niby mamy wiosnę, a za oknem nadal zimno. Wczoraj rano przywitał mnie mróz... Kiedy nadejdzie ta prawdziwa, piękna, zielona wiosna?

Dzisiaj nadszedł dzień, w którym opublikuję tutaj pierwsze denko. Takie posty będą się tu pojawiać co jakiś czas, gdy uzbieram kilka zużytych opakowań po kosmetykach. Podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat zużytych przeze mnie produktów. Zaczynamy!


Dwa pierwsze produkty, które zużyłam, to produkty do włosów. 
Isana szampon przeciwłupieżowy to produkt po który sięgam regularnie. Kiedyś użyłam szamponu, który spowodował, że miałam spory problem z łupieżem. Ten produkt pomógł mi pozbyć się problemu i dość często po niego sięgam. Jest tani, kosztuje ok. 3-4 zł. Dobrze domywa włosy i skórę głowy i jest bardzo wydajny.

Suchy szampon Time out! to produkt, który dostałam od Agi. Niestety nie mogłam go zużyć do końca. Upadł i coś się w nim zepsuło. Szkoda, bo bardzo lubiłam go używać. Nie zostawiał białych śladów na włosach i fajnie je odświeżał. Z pewnością jeszcze kiedyś go kupię.


Kolejne produkty to mleczko do mycia ciała i antyperspirant.
Mleczko do mycia ciała z owsem od AA zużyłam bardzo szybko. Miało piękny malinowy zapach. Zazwyczaj wlewałam je do wanny i muszę przyznać że ilość piany była oszałamiająca. Jeśli kochacie kąpiele w pianie to polecam!

Antyperspirant Isana w wersji skompresowanej kupiłam z czystej ciekawości. Był tani w porównaniu do skompresowanych antyperspirantów innych marek. Starczył mi na naprawdę długi czas więc jest bardzo wydajny, mimo swoich małych rozmiarów. Ma piękny zapach. Chroni na długie godziny, nie zostawia białych śladów. Polecam!


Kolejne dwa produkty to kolorówka.
Podkład Bourjois healthy mix (więcej o nim przeczytacie tutaj) to moja n-ta buteleczka. Lubię do niego wracać. Wykończyłam go do ostatniej kropelki. Już kupiłam następny aby mieć w zapasie. Polecam posiadaczkom skóry suchej i mieszanej. Fajnie nawilża i nie tworzy efektu maski. 

Korektor Lovely camouflage (więcej o nim tutaj) również zużyłam do ostatniej kropli. Ma fajny odcień i ładnie rozjaśnia okolice pod oczami. Już kupiłam kolejne opakowanie. Polecam kupować go na promocjach w Rossmannie.


Ostatnie dwa produkty to pielęgnacja twarzy od Belif. Dostałam te miniaturki na spotkaniu blogerek i pokochałam je. Krem do twarzy fajnie nawilża skórę i ją odświeża. Krem pod oczy ładnie rozświetla skórę i redukuje zasinienia. Chętnie kupiłabym dużą pojemność, ale cena troszkę mnie przeraża. Może w przyszłości zafunduję sobie taki prezent.


To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że taki wpis przypadnie Wam do gustu. Za jakiś czas pojawi się kolejny. Dajcie znać co Wy ostatnio zużyłyście i co polecacie.

Buziaki, 
Nika!
Wiosna z Nails company!

Wiosna z Nails company!


Hej!
Ostatnio nie potrafię się ogarnąć. Doba jest zbyt krótka na zrobienie wszystkiego. Może wraz z przyjściem wiosny przybędą nowe siły? Mam nadzieję, że tak się stanie i w końcu wrócę tu na dobre. W ostatnich tygodniach było mnie tu mało, postaram się to zmienić, ale nic nie obiecuję!

Z okazji zbliżającej się wiosny zdecydowałam się na coś nowego dla moich paznokci, czyli na nowe kolory lakierów hybrydowych. Marka Nails Company towarzyszy mi już od kilku miesięcy i wiecie, że bardzo lubię ich lakiery. Tym razem lakiery pochodzą z kolekcji Romance wedding. Przejdźmy zatem do kolorów, które wybrałam.

LAKIER HYBRYDOWY – SOMETHING NEW

Odcień Something new to brudny różobrąz. Jest to dość spokojny odcień, który nie będzie się rzucał w oczy. Ja osobiście bardzo lubię takie odcienie i często po nie sięgam.  Jeśli chodzi o krycie to wystarczą dwie warstwy aby pokryć całą płytkę.

LAKIER HYBRYDOWY – I LOVE YOU

Kolor I love you bardzo mnie zaskoczył. Myślałam, że będzie to delikatny róż. Pn nałożeniu na paznokcie tak wyglądał. Jednak kiedy wyszłam na zewnątrz zobaczyłam, że są bardzo intensywne. Myślę, że będzie pięknie wyglądał latem na opalonej skórze. Z tym lakierem z pewnością zostaniemy zauważone z daleka. Aby pokryć całą płytkę musiałam nałożyć 3 warstwy.

LAKIER HYBRYDOWY – WILL YOU MARRY ME

Will you marry me to kolor idealny dla fanek baby pink. Jest to dokładnie taki odcień. Delikatny, jasny róż, który idealnie sprawdzi się na wiosnę. Nie rzuca się w oczy jak poprzednik. Myślę, że będzie świetny dla posiadaczek jasnej karnacji. Przy tym kolorze również potrzebujemy 3 warstw lakieru.

LAKIER HYBRYDOWY – SECRET LOVERS

Secret lovers to kolor bardziej na jesień niż na teraz. Jest to zgaszony fioletobrąz. Ma dość dobre krycie, ponieważ wystarczą 2 warstwy. Z pewnością poczeka do jesieni i wtedy będę często po niego sięgać.

Poniżej możecie zobaczyć odcień I love you. Zdjęcie nie oddaje intensywności tego koloru.


To już wszystko na dzisiaj. Jak wiecie lakiery Nails company uwielbiam i zawsze wytrzymują mi minimum 2 tygodnie w nienaruszonym stanie. Gorąco polecam Wam kolory z kolekcji Romance wedding. Ja z pewnością zamówię jeszcze inne odcienie. Nie mogę przejść obok nich obojętnie.



A Wam który kolor przypadł najbardziej do gustu? Znacie te lakiery? Może polecicie jakiś ciekawy kolor?



Buziaki,
Nika!
Rozświetlenie zmęczonej skóry!

Rozświetlenie zmęczonej skóry!



Hej!
Wiem, że ostatnio zaniedbuje bloga i instagram, ale nie nadążam za własnym życiem :( Ciągle jestem niewyspana, najchętniej przespałabym cały dzień. No właśnie, jak człowiek niewyspany, to wygląda źle, szaro, buro i ponuro.. I co wtedy? Rozświetlacz ratuje sytuację, nadaje zdrowego blasku i pozwala poczuć się piękną. I dzisiaj właśnie o rozświetlaczu. Tym razem o produkcie marki AA.



Rozświetlacz, o którym mowa to PRECIOUS HIGHLIGHTER POWDER w odcieniu 104 GOLDEN GLOW. 

"Wyjątkowy, bardzo trwały, luksusowy puder rozświetlający nadający wysoki połysk. Zawiera wyskozmikronizowane rozświetlające perły, które pochłaniają i rozpraszają światło, w taki sposób, aby nadać skórze naturalny blask i wygładzić ją optycznie. Maksymalnie rozświetla skórę, jest lekki, niewyczuwalny, zapewnia komfortowe uczucie promiennej, pełnej energii cery. Szlachetna formuła wzbogaconaszafirem i turmalinem pielęgnuje cerę zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia. W 100% przebadany alergologicznie."

Cena: ok. 32 zł.



Produkt zamknięty jest w plastikowym, kwadratowym opakowaniu dość dobrej jakości. W środku znajdziemy 8 g produktu. Nie osypuje się, nie pyli. Na pędzel nabiera się odpowiednia ilość produktu i równomiernie nakłada na twarz. Ma złoty odcień i jest bardzo ciepły. Będzie idealny na lato do opalonej skóry. Poniżej możecie zobaczyć porównanie do dwóch innych produktów: The Balm Mary Lou Manizer oraz Miyo Mell.


To już wszystko na dziś. Rozświetlacz polubiłam, ale zostawię go na cieplejsze, letnie dni. Jestem ciekawa, czy mieliście rozświetlacz tej marki. A może macie jakiś inny, który ma piękny odcień? Koniecznie dajcie znać! Kocham rozświetlacze!


Buziaki,
Nika!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Recenzje by Nika , Blogger